<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Egiptologia i 6 milionów analfabetów">
<author_1="Józef Franecki">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="6">
<date="1954-06-11">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
...„Według pierwszego spisu ludności Polska ma 5 585.221 dorosłych analfabetów po wsiach i 995. 972 po miastach. Razem 6.541,193. Cyfr drugiego spisu Rocznik Statystyczny nie podaje. Dlaczego? Prawdopodobnie żenuje go to Maturzystka seminarialna obejmuje posadę niańki. Przy sześciu milionach analfabetów nie ma miejsca dla nauczycielki. Nie sądzę, by cokolwiek mogło lepiej scharakteryzować stan oświaty w Polsce, jak ten paradoks, jak to zestawienie dwóch faktów..."
Tę część artykułu Nowakowski kończy dramatycznym wezwaniem: „Rany boskie! Sześć miliolów nie umie czytać!...
DESER DLA GŁODNYCH
Można do tego dodać, że sanacyjny publicysta trochę umniejszył liczbę analfabetów, bo na niektórych terenach kraju (szczególnie na Wołyniu, Polesiu, Pokuciu i in.) 75 proc. ludności nie miało pojęcia o książce. Zapomniał także dodać Nowakowski, że podobnie jak wspomniana maturzystka — około 10.000 nauczycieli ubiegało się o posady nianiek, korepetytorów i sprzedawców gazet, bo miejsca w szkołach dla nich nie było. Ale posłuchajmy jeszcze Nowakowskiego żalów o „osiągnięciach" szesnastu lat międzywojennej niepodległości w dziedzinie kultury i oświaty...
“W najnowszym programie wykładów Uuiwersytetu Warszawskiego figuruje egiptologia Profesor zapowiedział czytanie hieroglifów na dwie szychty: dla początkujących i dla zaawansowanych (oprócz egiptologii jest i mitologia). Proroczym okiem widzę już salę wykładową:
dwie, może nawet trzy zaawansowane osoby bawią się za drogie pieniądze w Champolionów. Równocześnie dla sześciu milionów zwyczajne abecadlo to... hieroglify ..."Myślę wreszcie o tym, co niejako wieńczy, koronuje całe dzieło: o Akademii Literatury. Ona stoi na szczycie, fundament zaś tej rozległej budowli stanowi sześć milionów analfabetów! Staraliśmy się o deser, o wety, ale o kawałku zwykłego razowego chleba, którym zaspokoić można głód, nikt nie pomyślał".
Czyż wymaga to komentarzy, drogi czytelniku, który — słusznie zresztą — upominałeś się o książkę na kiermaszu?
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>